czwartek, 1 kwietnia 2010

WIęcej ...

Byłem taki zabiegany, że faktycznie zapomniałem o jej urodzinkach. Nie zapomniałem jednak tegoż dnia dać pyszną puszeczkę - tym razem z krabami i kurczakiem.
Z puszeczki Gimpet'a Emi uwielbia najbardziej galaretkę :) Jak wysiorbie wszystko ze swojej miseczki, zaraz pcha łepetynę w miskę Freda. Ten zaś z puszeczek to najbardziej lubi - suchą karmę. Co prawda widząc Emi podnieconą otwieraniem puszeczki też skomle, też się łasi - co wymusza użycie dwóch miseczek i równego podziału. Jednak chwilę po tym, jak dostanie swoją porcję, trochę skubnie, tam spojrzy i powącha, a po chwili szuka czegoś innego i patrzy się Ci w oczy sprawdzając czy nie ogłupiałeś, dając mu takie jedzenie.
Emi w tym czasie zasuwa językiem tak szybko, że aż się krztusi prawie.
Przyjemny to widok - gdy kot twój zajada z apetytem.




środa, 31 marca 2010

Pieszczoch ...

A zatem Viola zgadła :) to jest brzuszek Emi. Wraz z drugimi urodzinami Emi widać że dorośleje i zaczyna coraz bardziej być miziastym kotką. Oczywiście nadal to Ona musi mieć ochotę na pieszczoty, bo wzięta na ręce to długo nie posiedzi na kolanach, ale jak ma dzień to czsami mam jej dość :)
Najbardziej trafia ją rozpustny dzień gdy jestem w domu dłużej, na przykład w weekend. Wtedy jakby oswajała się z obecnością - wyczuwała lenistwo u swego Dużego i po chwili zaczyna się. Nagle, wogóle nie proszona potrafi przybiec, po czym miaucząc wskoczyć na kolana, wtulić się, strzelać baranki już cichutko mrucząc. Następnie pręży się na wszystkie strony, ugniata koc wokół siebie, ale trzeba trzymać na niej rękę, bo inaczej zaraz jej szuka i zmienia pozycję. Po czym wystawia brzuszek. I to nie jest takie zwykłe - o patrz Duży - oto mój brzuszek. To jest takie dłuuugie prężenie, przeciąganie się, gdzie cały MainCoonoway, niebieski brzuszek jest gotowy na odbieranie pieszczotek.
Potem kicia zasypia na swoim Dużym, tak po prostu - chyba szczęśliwa.
I te zdjęcia poniżej są właśnie z owego szaleństwa.






niedziela, 28 marca 2010

Czyj to brzuszek ...


Ja wiem wiem, że zaniedbałem bloga i obiecuje poprawę. Zebrało się trochę zdjęć i jest też o czym pisać. Na razie na zaczepkę ... czyj to brzuszek jest??