Swoją drogą zawsze się zastanawiałem jak takie dwie mordki wyglądają patrząc z drugiej strony ...
niedziela, 28 czerwca 2009
Dwie gapy ...
Na parapecie, gdy dzionek zbliżał się ku zachodowi, siadły sobie dwie kudłate gapy. Niby osobno, ale wzrok obojga w jedną stronę skierowany. O! Ptak jakiś przeleciał niespodziewany, potem owad za szybą nie świadom swego szczęścia, poruszył do głębi siedzące gapiochy.
Swoją drogą zawsze się zastanawiałem jak takie dwie mordki wyglądają patrząc z drugiej strony ...



Swoją drogą zawsze się zastanawiałem jak takie dwie mordki wyglądają patrząc z drugiej strony ...
Ochyda ...
Puszeczka - najlepiej z kurczaczkiem w środku lub w ostateczności jakimś morskim zwierzakiem - to przedmiot powodujący gwałtowne wytwarzanie soków żołądkowych. Jeśli tylko pozwolimy futrom dostrzec puszeczkę i odpowiednio podbudujemy atmosferę to włączenie trybu ocierankowego jest już prawie pewne. Gdy jeszcze z przekąsem uchylisz wieczko i dasz zwietrzyć aromat posiłku tym podłużnym nochalom to usłyszysz nawet ćwierkanie - STEREO! I jeszcze chwilkę się posycisz tym stanem, wykładając zawartość puszeczki do dwóch miseczek, a następnie dumnie cieszyć zaczniesz oko własne jak upichcony na szybko kurczaczek wcina TYLKO ... no właśnie - Dajcie coś treściwego ludziska, przecież tego nie da się zjeść takie to rozpaćkane i tyle łaszenia za takie badziewie??? Też mi wielkie kuchcenie...
i kto to powiedział??? :) odpowiedź na dole
i kto to powiedział??? :) odpowiedź na dole
Rośniemy ...
Fredzio zaczyna się robić naprawdę poważnym kocurkiem. Bezapelacyjnie wskazuje na to jego zacna masa futra ważąca już 5 i pół kilograma. Ale czemu się dziwić skoro zabiedzony Fredzio pałaszuje chrupki w miseczce w ilości hmmm ile wlezie. Jak skończy to zaraz powraca i dopycha się ciutkę, bo maszerując na swój fotelik w brzuszku zrobiło się jeszcze miejsce.
Drugą widoczną zmianą jest sam wygląd Fredosława wskazujący już dość treściwie, że mamy tu do czynienia z przystojnym kawalerem o długaśnej kufie, długich portkach i bajecznie puszystej - równie długiej jak reszta - kicie.
Po trzecie Fredek to już nie ta klasyczna przytulanka. To już kotek, który wie że jak tylko zechce to ma pieszczoty Dużych na zawołanie. Parę osób może teraz padnie po tym jak to powiem, ale zdarza się i to coraz częściej, że to Emi miewa napady nagłej potrzeby dopieszczania połączonego z mruczeniem i ocieraniem niż ta standardowa przylepa - Fredosław misiem zwany.
Suma sumarum rośnie nam piękny kocurek i tylko radować oczy z tego jak rośnie. Zresztą sami oceńcie ...
Drugą widoczną zmianą jest sam wygląd Fredosława wskazujący już dość treściwie, że mamy tu do czynienia z przystojnym kawalerem o długaśnej kufie, długich portkach i bajecznie puszystej - równie długiej jak reszta - kicie.
Po trzecie Fredek to już nie ta klasyczna przytulanka. To już kotek, który wie że jak tylko zechce to ma pieszczoty Dużych na zawołanie. Parę osób może teraz padnie po tym jak to powiem, ale zdarza się i to coraz częściej, że to Emi miewa napady nagłej potrzeby dopieszczania połączonego z mruczeniem i ocieraniem niż ta standardowa przylepa - Fredosław misiem zwany.
Suma sumarum rośnie nam piękny kocurek i tylko radować oczy z tego jak rośnie. Zresztą sami oceńcie ...
Prawie z pustynii ...
Zwiedzanie ma to do siebie, że gdy ma się już koty w domu, to potem widzi się je wszędzie. Wtedy trzeba zawsze te nowe obcojęzyczne koty dokładnie obfotografować, a że to cel ruchomy to i fotografowanie trudniejsze. Za to jaka radość z udanego zdjęcia!!
Szczególnie zaś z jednego dumny jestem. ;)
Zainteresowani wiedzą z jakiego
Szczególnie zaś z jednego dumny jestem. ;)
Zainteresowani wiedzą z jakiego
niedziela, 14 czerwca 2009
Siłacz ...
Będąc na zesłaniu odświerzam galerię zdjęć i znalazłem kilka nieopublikowanych. Teraz jednak myślę, że warto je pokazać bo w sumie to też część historii Fredka. Jest on tak ciekawym nowych wrażeń kotem, że nie straszne mu żadne przedmioty, a wszystko co tylko porusza się jest potencjalnym kompanem do zabawy. W swojej ciekawości jest przy okazji tak niebywale uroczym, że potrafi jedynie rozbrajać swoim spojrzeniem, a przede wszystkim zachowaniem.
Zatem jeśli zakładasz buty i sznurówki zaczną podskakiwać to już masz Fredka przy sobie. Bierzesz prysznic, a Fredek zagląda pod kotarę. Jeśli spadnie ci nakrętka od butelki, kremu, kropel to już Fredzio gania ją po podłodze. Zawsze ufnie wobec człowieka, zawsze otwarcie. Skoro ten Duży bawi się tym błyszczącym miejscami przedmiotem, to według Fredka on też przecież może (chociaż poturlać).
Zatem jeśli zakładasz buty i sznurówki zaczną podskakiwać to już masz Fredka przy sobie. Bierzesz prysznic, a Fredek zagląda pod kotarę. Jeśli spadnie ci nakrętka od butelki, kremu, kropel to już Fredzio gania ją po podłodze. Zawsze ufnie wobec człowieka, zawsze otwarcie. Skoro ten Duży bawi się tym błyszczącym miejscami przedmiotem, to według Fredka on też przecież może (chociaż poturlać).
czwartek, 11 czerwca 2009
Gościnnie ...
Dostałem ciekawą przesyłkę elektroniczną. Wiele by mówić o tym kocie, bo jest czego zazdrościć.
Diego - wujku/barcie - witaj w naszym skromnym podwórku ...
Diego - wujku/barcie - witaj w naszym skromnym podwórku ...
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Spryciula ...
Jeśli sam tytuł nie wskazuje o kim będzie teraz mowa to zaraz wszystko będzie jasne. Pamiętam przecież, że ten kotek nie lubił się głaskać, nie lubił przychodzić na poranne pieszczenie. Teraz mam pewność, że raz dziennie to musi odbyć się głaskanie. Ociera się wtedy kot o łydki, mruczy zacięcie - bierzesz wtedy kota na kolana, a on nie ucieka panicznie tylko garściami przyjmuje głaskanie.
Terapia wstrząsowo-Fredkowa pomogła jak widać i teraz Emi stała się prawdziwie sprawnym kotem z modułem nakolankowo-miziankowym. Do rzadkości należy już spanie w dłoni lub nocne ugniatanie - to miejsce zajął Fredek, ale pojawiło się wiele nowych miłych wrażeń. Emi, która już jest z nami prawie rok, zachowuje się niezwykle sprytnie. Fredek jest prostolinijny działa co mu myśl do głowy podpowie. Emi zastanowi się - sprawdzi czy nikt nie patrzy, czy nikt jej nie szpieguje i hyc na blat kuchenny. Dobrze wie, że ma tam zabronione, ale jak to kot musi sprawdzić czy coś jej tam nie ominie. I wtem gdy widelec zahałasuje, Emi wie że się wydało i czas już uciekać przed spryskiwaczem. Fredek to by czekał i patrzył po co Duży przyszedł. Spryciula jednak zmyka bo wie, co za chwilę się stanie.
Potrafi także wyciągnąć ze śmieci torebkę po kuraku, lub innej wędlinie - dobry jest też kawałek skóry łososia który przecież wylizać jeszcze można nieźle. I co tutaj począć z takim kotem?? Czy to nadal królewna czy już łobuz śmietnikowy? :)
inspired by AgaW
Inne zagrania Spryciuli to otworzyć szafkę - czekać na reakcję Dużych. Jeśli brak poruszenia to włazimy, inaczej Fredek proszę przodem. :D
Szafa suwana w przedpokoju. Emi otwiera ją bez problemu, po czym włazi w kąt i mruczy, Fredek ciumok (to słowo AgiW) nie potrafi wejść przez otworzoną wnękę tylko drapie do Emi przez szafę...
Terapia wstrząsowo-Fredkowa pomogła jak widać i teraz Emi stała się prawdziwie sprawnym kotem z modułem nakolankowo-miziankowym. Do rzadkości należy już spanie w dłoni lub nocne ugniatanie - to miejsce zajął Fredek, ale pojawiło się wiele nowych miłych wrażeń. Emi, która już jest z nami prawie rok, zachowuje się niezwykle sprytnie. Fredek jest prostolinijny działa co mu myśl do głowy podpowie. Emi zastanowi się - sprawdzi czy nikt nie patrzy, czy nikt jej nie szpieguje i hyc na blat kuchenny. Dobrze wie, że ma tam zabronione, ale jak to kot musi sprawdzić czy coś jej tam nie ominie. I wtem gdy widelec zahałasuje, Emi wie że się wydało i czas już uciekać przed spryskiwaczem. Fredek to by czekał i patrzył po co Duży przyszedł. Spryciula jednak zmyka bo wie, co za chwilę się stanie.
Potrafi także wyciągnąć ze śmieci torebkę po kuraku, lub innej wędlinie - dobry jest też kawałek skóry łososia który przecież wylizać jeszcze można nieźle. I co tutaj począć z takim kotem?? Czy to nadal królewna czy już łobuz śmietnikowy? :)
inspired by AgaW
Inne zagrania Spryciuli to otworzyć szafkę - czekać na reakcję Dużych. Jeśli brak poruszenia to włazimy, inaczej Fredek proszę przodem. :D
Szafa suwana w przedpokoju. Emi otwiera ją bez problemu, po czym włazi w kąt i mruczy, Fredek ciumok (to słowo AgiW) nie potrafi wejść przez otworzoną wnękę tylko drapie do Emi przez szafę...
Koparka ...
Dawno nas tu nie było, ale jakoś czasu też nie było. Sytuacja między kotami zaczyna się stabilizować i układa się całkiem dobrze. Fredzio waży już 5.2kg, ale nie ukrywam że sadełka ma na sobie trochę. Za to pięknie się ofutrzył na lato i widać jak z wiekiem mężnieje (choć gapcio z niego nadal niesamowity). Dzisiaj opowiem przypadłość Fredzia, a mianowicie zasypywanie. Jak się tylko kocina naje to zasypuje miseczki i szura łapką po kafelkach - choć nic nie przesuwa przecież. Jeśli obwącha kawę stojącą na stole to też zasypie ją niewidzialnym żwirkiem. A jak trafi do kuwety!! To kopiec usypać potrafi nawet. I gdy żwirku w kuwecie zabraknie to drapie ścianę i szafy kawałek. Potem wyjdzie otrzepując łapy (zasypując kafle przed kuwetą) i już go nie ma. Ale czasem powraca, aby poprawić kopczyk pracowicie usypany. Oczywiście najpierw rozgrzebie całą kuwetę szukając własnego śmierdziocha, a a potem znowu długo szurając kopczyk buduje...
Najzabawniejsze jednak jest, kiedy Duży stara się wysprzątać kuwetę, a Fredek zaciekawiony zmiotką dopada do Ciebie i zasypuje wyciągnięte skarby bezpośrednio na szufelkę.
Najzabawniejsze jednak jest, kiedy Duży stara się wysprzątać kuwetę, a Fredek zaciekawiony zmiotką dopada do Ciebie i zasypuje wyciągnięte skarby bezpośrednio na szufelkę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



