Jest jeszcze jeden stan o którym boję się teraz pomyśleć. Ale to nieuniknione. Wiosna nadejdzie, a wtedy to już nie przejmujesz się futrem we własnych ustach czy też w jedzeniu. Akceptujesz to i od czasu do czasu zażywasz pasty na odkłaczanie. Gdy Emi była sama było to bardzo silne doznanie. Teraz będziemy mieli dwa razy więcej :) Sama radość.
Fredosław to prawdziwy Misio! Śpi jak człowiek, nie przeszkadza mu zupełnie nic. Kiedy kładę się spać obok TŻta ten już leży tam od dawna. Jeśli go strząśniesz to i tak wróci i wciśnie się pomiędzy dużych lub w moje nogi.
Co się tyczy Emi to RAZ udało jej się zasnąć na mnie wtulonej w ramię. Ehhh przyjemne uczucie, ale niestety ona nie obdarza pieszczotami nadmiernie.
Jednym z ostatnich jej fetyszy jest ocieranie się o nogi w łazience kiedy chciałoby się chwilę pobyć raczej samotnie :)
Wystarczy że usiądziesz na desce, a Emi już zaczyna się ocierać i mruczeć. Ehhh dziwne te kocie zwyczaje.
Kilka dni temu zrobiliśmy z TŻtem oficjalne oprowadzenie po nowej "otwrtej" przestrzeni. Ale było wrażeń! Najwidoczniej wiaterek w futro to z pewnością będzie coś co spodoba się kotulcom... tymczasem idzie zima i będzie trzeba jakoś wytrzymać w zamknięciu.
a niedługo misio ma urodzinki ...
O kurce, ale masz ładne koty. I dlaczego w zimie to mają siedzieć zamknięte? Moja kicia normalnie wychodzi, tyle, że nie siedzi na dworze cały dzień tylko szybciej wraca.
OdpowiedzUsuńDzięki za uwagi.
OdpowiedzUsuńSpotkanie ze śniegiem z pewnością nastąpi, ale w sposób kontrolowany.
Koty z Agiraju samopas raczej nie odważę sie puszczać, bo to zdolniachy i potem będę biegać po dachu w poszukiwaniu zagubionego kotka :)
Fredzio jaką ma kryzę :) prawie jak Emi. Licze na mnóstwo urodzinowych zdjęć i częstsze relacje
OdpowiedzUsuńAle pięknoty :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiamy cieplutko
dzieki Viola - przy okazji - mam nadzieje, że u Ciebie wszystko w porządku ...
OdpowiedzUsuń