czwartek, 1 kwietnia 2010

Czerwony kojec ...

Długo zbieraliśmy się w sobie, aby zamówić drugi kojec dla Fredka. Wydawało nam się, że Fredek też by chciał w takowym poleżeć, a stary niebieski z wyprawki Misia, upatrzyła sobie Emi. Niebieski zresztą był za mały w sumie. Cóż - jak to bywa na ekranie, cyferki jakie widnieją przy towarze, w rzeczywistości bywają różne. Na pewno przesadziliśmy z rozmiarem i to dla Fredzia - ale czy aby na pewno kojec do niczego się nie nadaje?? Myślę, że zdjęcia wszystko wyjaśnią i nie będzie trzeba komentować niczego więcej ...


1 komentarz: