W sumie już kończymy, ale nie jesteśmy do końca zadowoleni.
Zaczęło się od Freda, który wyłapał zapalenie dziąseł. Skończyło się jednak dobrze - wszystko zaleczone, a chwilę potem Emi wyłapała to samo i co gorsza okazuje się, że jednym zębem dziurawi sobie dziąsło w dolnej szczęce.
Moje wetki potrafią mnie wystraszyć i mówiły coś o usuwaniu zęba, ale póki co obserwujemy i przemywamy wodą utlenioną.
Oba kociuny po kuracji Zylexisem ...
Teraz czytałem o wirusie u Jagi - rety rety co się dzieje ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz