sobota, 2 maja 2009
Zadyma ...
Zawsze chciałem podzielić się tym co się dzieje, gdy dwa koty dopadną do siebie.
Chwytam aparat i robię zdjęcie, ale każde jest niedoskonałe, spłaszczone, rozmyte. A to przecież dynamicznie się dzieje. Chciałbym wtedy pokazać jak Emi atakuje, jak potem zaczepia Fredka i go prowokuje. Jak staje bokiem jak go dopada a potem delikatnie drapie. Chciałbym pokazać, spróbować opisać nawet, jak Fredek zaczepia ciotkę i powala ją na ziemię. Niestety, nie znajduję odpowiednich słów, a zdjęcia nie są w stanie ukazać tego co możesz zobaczyć gdy masz w domu nie jednego ale dwa koty razem zaprzyjaźnione....
Chwytam aparat i robię zdjęcie, ale każde jest niedoskonałe, spłaszczone, rozmyte. A to przecież dynamicznie się dzieje. Chciałbym wtedy pokazać jak Emi atakuje, jak potem zaczepia Fredka i go prowokuje. Jak staje bokiem jak go dopada a potem delikatnie drapie. Chciałbym pokazać, spróbować opisać nawet, jak Fredek zaczepia ciotkę i powala ją na ziemię. Niestety, nie znajduję odpowiednich słów, a zdjęcia nie są w stanie ukazać tego co możesz zobaczyć gdy masz w domu nie jednego ale dwa koty razem zaprzyjaźnione....
Pieszczoszka ...
Mój hodowca (pozdrawiam przy okazji) powiedział, że Emi jeszcze stanie się miziasta, gdy tylko zobaczy że o kolanka trzeba też się chwilę postarać. Po powrocie zza oceanu Emi stała się nieprzeciętnie miła. W dalszym ciągu sypia poza łóżkiem, jak bywało wcześniej. Potrafiła wtedy długo ugniatać posłanie, a potem zasnąć z głową wciśniętą w moją rękę. Teraz pojawi się już tylko na króciutką chwilę, pougniata troszkę i potem ucieka spać w kojcu lub na drapaku. Niby spi daleko, ale musi mieć mnie w polu widzenia. To też miłe, choć to co było już utraciłem.
Co jednak zyskałem po pojawieniu się Fredzia? Zyskałem kotkę, która przyjdzie gdy ją zawołasz, która sama zacznie poocierać się o nogi gdy jest jej źle, która podczas drapania za uszami przewróci sie na grzbet i wystawi do głaskania brzuszek. Mruczy wtedy rozkosznie. Cichutko, ale nie zaprzeczy, że jest jej wtedy dobrze ....
Co jednak zyskałem po pojawieniu się Fredzia? Zyskałem kotkę, która przyjdzie gdy ją zawołasz, która sama zacznie poocierać się o nogi gdy jest jej źle, która podczas drapania za uszami przewróci sie na grzbet i wystawi do głaskania brzuszek. Mruczy wtedy rozkosznie. Cichutko, ale nie zaprzeczy, że jest jej wtedy dobrze ....
Subskrybuj:
Posty (Atom)