Terapia wstrząsowo-Fredkowa pomogła jak widać i teraz Emi stała się prawdziwie sprawnym kotem z modułem nakolankowo-miziankowym. Do rzadkości należy już spanie w dłoni lub nocne ugniatanie - to miejsce zajął Fredek, ale pojawiło się wiele nowych miłych wrażeń. Emi, która już jest z nami prawie rok, zachowuje się niezwykle sprytnie. Fredek jest prostolinijny działa co mu myśl do głowy podpowie. Emi zastanowi się - sprawdzi czy nikt nie patrzy, czy nikt jej nie szpieguje i hyc na blat kuchenny. Dobrze wie, że ma tam zabronione, ale jak to kot musi sprawdzić czy coś jej tam nie ominie. I wtem gdy widelec zahałasuje, Emi wie że się wydało i czas już uciekać przed spryskiwaczem. Fredek to by czekał i patrzył po co Duży przyszedł. Spryciula jednak zmyka bo wie, co za chwilę się stanie.
Potrafi także wyciągnąć ze śmieci torebkę po kuraku, lub innej wędlinie - dobry jest też kawałek skóry łososia który przecież wylizać jeszcze można nieźle. I co tutaj począć z takim kotem?? Czy to nadal królewna czy już łobuz śmietnikowy? :)
inspired by AgaW
Inne zagrania Spryciuli to otworzyć szafkę - czekać na reakcję Dużych. Jeśli brak poruszenia to włazimy, inaczej Fredek proszę przodem. :D
Szafa suwana w przedpokoju. Emi otwiera ją bez problemu, po czym włazi w kąt i mruczy, Fredek ciumok (to słowo AgiW) nie potrafi wejść przez otworzoną wnękę tylko drapie do Emi przez szafę...