sobota, 4 grudnia 2010

Wystawka ...

Jest jeszcze jedno miejsce - sytuacja - gdy siersciuszki potrafią ładnie i grzecznie obok siebie przebywac. Co rano gdy tylko ktores z duzych wstaje - podnosi sie kurtyna i kotuchy w oknie siedza juz gotowe. Tyle rzeczy ciekawych za oknem sie dzieje, ze to potrafi byc az hipnotyzujace.
Wbrew pozorom i opisom, Emi i Fredek lubią swoje towarzystwo, a raczej tolerują się wzajemnie. Każde ma przecież swojego dużego do głaskania, jedzenia nikt sobie nie podbiera, a nawet gdy trzeba to i ucho jeden drugiemu potrafi wylizać ...





piątek, 26 listopada 2010

Bardziej mądra być nie mogę ...

I czas na Emulkę. Z tą pannicą to mam taki problem, że jak juz chce jej zrobić zdjęcie to przeważnie wychodzi ono rozmazane. Nie wiem czy to nie wina Fredka, że ona ciągle jest pobudzona, ciągle w ruchu, wiecznie obserwuje. Fakt jak się sczapią z Fredem to futro lata na każdą stronę. Czasami Emi syczy na Freda tak głośno, że aż jej nie poznaje. Ucieka wtedy przed nim a on spryciarz większy podcina ją w locie, ale kiedy ten przestanie gonić to ona kontratakuje. Ale co tu zrobić. Przewaga masy na korzyść Fredka jest ewidentna. Emi waży 4.9 kg i dba o formę. inimalna fałdeczka, a tak to smukłe ciało gotowe do bijatyki z kudłatym.
Emi jak wiecie zapewne to jadłaby tylko mokre jedzonko. Ostatnio podbiera nam odpadki z kosza na śmieci gdy coś się gotuje. Nie wspomnę o paproszkach z ziemi. Ehh. Na szczęście po kupnie karmy Hairball RC kotka wogóle nam się nie zapycha co zdarzało się wcześniej. Teraz zbyteczne jest podawania nawet pasty odkłaczającej, a uwierzcie mi na słowo - letnie futro zgubiła kompletnie. Generalnie jakoś mniej futra ma niż Fredek.
Do czesania nie trzeba jej zapraszać. Wystarczy pomachać grzebykiem i już jest przy Tobie. Potrafi też przyjśc do mnie na zawołanie - połasić się, ale dłużej to ona lubi siedzieć. W nocy oczywiście czas spędza przy mnie gdy nadal jeszcze pracuję, a ostatnio sypia osobno w salonie - coż, może jej przejdzie .... a jakby jej taka Jane sprowadzić do domu to co by zrobiła wtedy z takim intruzem??? ;)

Ahhh.. byłbym zapomniał skąd ten tytuł posta. Otóż mam wrażenie, że Emi poznała moje nawyki tak dokładnie, że wie dokładnie kiedy i jak zareaguję. Wie jaki mam nastrój, kiedy może "przegiąć" włażąc gdzie ją zazwyczaj przeganiam ... słowem - mądrala.







Ja to tylko suche poproszę ...

To jakiś taki status by się przydał pod koniec roku dla Fredzia. Pupil mojej połowy ma już 2 lata i waży 7.1 kg. Nadal nie lubi być czesany choć patent na czesanie z pieszczotami jest bardziej akceptowalny.
Fredzio nabył ładną fałdkę dobrobytu i jako jedyny nie lubi nic innego jak suchą karmę. Obecnie karmiony trzema rodzajami: Fit 32 Royal Canin, Hairball RC, Main Coon RC. Przeważa karma pierwsza, a pozostałe to dodatki smakowe. Wyjadane jest jednak wszystko w kolejności odwrotnej. Co zrobić, że chipsy smakują lepiej...
Fredek jakoś dziwnie nie gubi sierści albo tak nam się wydaje. Po prostu ciągle jest kudłatym misiem - ulubieńcem mojej połowy.
Lubi spać w nogach dużych, no chyba że mnie nie ma jeszcze w sypialni to wtedy wyciąga się obk swej Pani na mojej połowie.
Jako zabawka może posłużyć mu cokolwiek: patyczek, kapselek, plastikowa butelka, ołówek, skarpeta i inne znalezione przedmioty.
To taka durnotka, ale słodka na swój sposób przecież :)