I czas na
Emulkę. Z tą pannicą to mam taki problem, że jak juz chce jej zrobić zdjęcie to przeważnie wychodzi ono rozmazane. Nie wiem czy to nie wina
Fredka, że ona ciągle jest pobudzona, ciągle w ruchu, wiecznie obserwuje. Fakt jak się sczapią z
Fredem to futro lata na każdą stronę. Czasami
Emi syczy na
Freda tak głośno, że aż jej nie poznaje. Ucieka wtedy przed nim a on spryciarz większy podcina ją w locie, ale kiedy ten przestanie gonić to ona kontratakuje. Ale co tu zrobić. Przewaga masy na korzyść
Fredka jest ewidentna.
Emi waży 4.9 kg i dba o formę. inimalna fałdeczka, a tak to smukłe ciało gotowe do bijatyki z kudłatym.
Emi jak wiecie zapewne to jadłaby tylko mokre jedzonko. Ostatnio podbiera nam odpadki z kosza na śmieci gdy coś się gotuje. Nie wspomnę o paproszkach z ziemi. Ehh. Na szczęście po kupnie karmy Hairball RC kotka wogóle nam się nie zapycha co zdarzało się wcześniej. Teraz zbyteczne jest podawania nawet pasty odkłaczającej, a uwierzcie mi na słowo - letnie futro zgubiła kompletnie. Generalnie jakoś mniej futra ma niż
Fredek.
Do czesania nie trzeba jej zapraszać. Wystarczy pomachać grzebykiem i już jest przy Tobie. Potrafi też przyjśc do mnie na zawołanie - połasić się, ale dłużej to ona lubi siedzieć. W nocy oczywiście czas spędza przy mnie gdy nadal jeszcze pracuję, a ostatnio sypia osobno w salonie - coż, może jej przejdzie ....
a jakby jej taka Jane sprowadzić do domu to co by zrobiła wtedy z takim intruzem??? ;)Ahhh.. byłbym zapomniał skąd ten tytuł posta. Otóż mam wrażenie,
że Emi poznała moje nawyki tak dokładnie, że wie dokładnie kiedy i jak zareaguję. Wie jaki mam nastrój, kiedy może "przegiąć" włażąc gdzie ją zazwyczaj przeganiam ... słowem - mądrala.


