Otóż za swoje królestwo Fredek upatrzył sobie łazinkę, która właściwie jest najcieplejszym miejscem w mieszkaniu. Gdy jest za głośno, a Fredek ma ochotę się wyciszyć to ląduje w łazience. Jest tam kilka miejsc gdzie można go zastać.
Pierwsze - najczęstsze - to wspomniana już miska, która wypełnia całkowicie. Zastanawialiśmy sie jak to robi, że udaje mu się upakować to swoje cielsko w tak skromnej misce - jest przecież taki wielki. On jednak pokazuje, że jest kotem przecież i ze zgrabnością układa się wygodnie, a potem zasypia smacznie.
Jeśli miska jest zajęta, lub nie da się do niej wleźć to pozostaje wtedy kosz z bielizną lub pralka. Ważne, że w łazience ...
No i nic w tym dziwnego, moje kicie, dachowce wprawdzie, ale też uwielbiają plastikowe miski, a kosz z wypraną bielizną to najwygodniejsze miejsce do spania. Mała kicia (ma ok. 1,5 roku) lubi jeszcze układać się w umywalce i wcale jej nie przeszkadza, jeśli przypadkiem kapnie na nią woda.
OdpowiedzUsuńczyli oznacza to tylko, że moje koty są całkiem normalne :)
OdpowiedzUsuńa umywalka to oddzielny temat :)