piątek, 26 listopada 2010

Co jednoczy w biedzie ...

To już pewne. Nic tak nie jednoczy naszych kociastych jak wspólny wróg jakim jest odkurzacz. Urządzenie to nie dość, że ma trąbe i syczy groźnie to w dodatku okrutnie hałasuje. Fredek zmienia się w pół kota a Emi chodzi przyklejona do ścian, okrążając wściekle wyjące ... to coś.
I co się wtedy dzieje? Rzecz niesamowita wręcz - ja to nazywam zwieszenie broni.
Kudłacz obok czyścioszki potrafi się znaleźć gdzie miejsca raptem dla jednego kota ledwie wystarczy - ale widok przecudny :)



1 komentarz: