Że moje koty są stuknięte to już było wiadomo dawno. To że potrafią wleźć wszędzie też już wiadomo. Sąsiedzi zresztą też wiedzą ;) ale w końcu udało mi się uchwycić urwisów w szafie. Wystarczy drobny przesmyk w jednym panelu a kociaste łądują długimi susami w szafie. Fredek przyczaił się nanajwyższej półce, Emi trochę niżej - do tej pory pozostaje zagadką które z nich wskoczyło tam pierwsze :)
Mało tego. Jak widać na zdjęciach - i tutaj można przyłożyć ciotce. Po krótkiej wymianie ciosów, Emi odpuściła miejsce i Fredzio pozostał sam na stanowisku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz