Fredek budzi się wieczorem i truurując po swojemu pędzi do Emi, do jej kojca i zaczyna ją lizać po głowie. Ta tylko wyciąga się wygodniej, a czasami chowa głębiej i wyczekuje.
Sądzę, że kudłaty próbuje ją zaczepić do zabawy, a może po prostu poczuł się samotny przez chwilę... trudno powiedzieć, najczęściej odchodzi niedoceniony...
Biedny, niedoceniony miś :(
OdpowiedzUsuńDużo mizianek i głasków dla ślicznej Panienki i przystojnego Młodzieńca :)