piątek, 26 listopada 2010

Co jednoczy w biedzie ...

To już pewne. Nic tak nie jednoczy naszych kociastych jak wspólny wróg jakim jest odkurzacz. Urządzenie to nie dość, że ma trąbe i syczy groźnie to w dodatku okrutnie hałasuje. Fredek zmienia się w pół kota a Emi chodzi przyklejona do ścian, okrążając wściekle wyjące ... to coś.
I co się wtedy dzieje? Rzecz niesamowita wręcz - ja to nazywam zwieszenie broni.
Kudłacz obok czyścioszki potrafi się znaleźć gdzie miejsca raptem dla jednego kota ledwie wystarczy - ale widok przecudny :)



Piętrowo ...

Jak to się mówi? Zaspałem ... Brak postów na blogu na szczęście oznacza, że wiele się nie dzieje, co nie oznacza że jest nudno. Po prostu, brak weny do zdjęć i do pisania, ale kopnięty już dosłownie z każdej strony oto wracamy i to na całego :)
Że moje koty są stuknięte to już było wiadomo dawno. To że potrafią wleźć wszędzie też już wiadomo. Sąsiedzi zresztą też wiedzą ;) ale w końcu udało mi się uchwycić urwisów w szafie. Wystarczy drobny przesmyk w jednym panelu a kociaste łądują długimi susami w szafie. Fredek przyczaił się nanajwyższej półce, Emi trochę niżej - do tej pory pozostaje zagadką które z nich wskoczyło tam pierwsze :)
Mało tego. Jak widać na zdjęciach - i tutaj można przyłożyć ciotce. Po krótkiej wymianie ciosów, Emi odpuściła miejsce i Fredzio pozostał sam na stanowisku.







środa, 28 lipca 2010

Tony futra ...

Jeśli sądziłem, że jestem gotowy na zrzut hurtowy futra w lato to się pomyliłem. Takiej ilości kłaków z własnej paszczy już dawno nie wyciągałem. Koty czesane regularnie, ale co z tego? Wystarczy chwilę później pogłaskać futrzaka i już sierść unosi się w powietrze.
Dostałem cynk od znajomej, której tutaj serdecznie chce pogratulować decyzji własnej wylęgarni futra :D - że gdy koty puszczane na powietrze to wtedy i sierść mocniejsza i mniej się panoszy. Plan w życie wprowadzony, zobaczymy co przyniesie ...