środa, 18 lutego 2009

Łup go w głowę ...

Z ostatniej chwili.
Próba pobudzenia do życia Emi poprzez machanie patykiem z piórkami skończyła sie na tym, że Fredek biegał jak szalony obijając sie o co tylko możliwe. Natomiast księżna Emi jedynie sporadycznie machała łapką tylko gdy patyk znalazł się w odpowiedniej ogległości od jej głowy, czyli na wprost, gdzie wiadome było że dosięgnie.
Fredzio nie padł ze zmęczenia, padłem ja, więc wsunąłem patyk w fotel tak, żeby majtała się jego końcówka. I faktycznie sprowokowala bezczelnie zwierzaki. Fredzio - furia, Emi - ruszyła się nawet z miejsca. Coż, ale ruszyła się tylko po to aby podejść do Fredzia i pacnąć go łapką w głowę ... Fredzio otrząsnął się z mroczek i dalej mordować ... Emi odeszła.
Hmmm - jaga mówi, że w domu to Gru mu kilka razy w ten sposób tłumaczyła zasady agirajowe ... nareszcie Fredzio poczuł sie jak w domu :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz