sobota, 2 maja 2009

Rośniemy ....

Fredzio waży już 4.4 kg i apetyt nadal mu dopisuje - ciekawe jak w tym czasie waga jego braci? Fałdka nadal w formie, przerób karmy na odpadki także sprawny całkowicie. Zęby wypadają mu co chwilę i raz jednego znalazłem w futrze Emi :)
Dzisiaj wypadł mu już któryś z siekaczy i dobrze bo już zaczerwienienie dziąseł było zbyt duże. Na szczęście ząb wypadł i już jest dobrze.
Fredzio jak przystało na prawdziwego faceta odpowiednio też pachnie. Emi nie dopuszcza do tego aby przesiąknąć zapaszkiem kuwetkowym, a za to Fredzio ma zupełnie inne mniemanie o śmierdzuszkowaniu i traktuje to zupełnie normalnie. Pewnie dlatego jak ciotka przechodzi obok młodego to włącza jej się tryb lizania ;)
Fredzio przestał narzucać się z kolankowaniem. Przestał też spać w nocy z nami. Jak widać po zachowaniu uczy się od Cioci, że Duzi i tak nie przestają dbać o Ciebie. Natomiast kiedy Fredziowi przyjedzie ochota na dopieszczenie to ratuj się kto może. Jeśli włączy mu się tęsknota w nocy to jest gwarantowane, że obudzisz się z Fredkiem na twarzy lub co gorsza na szyi co przy wadze już słusznej robi wrażenie. Na szczęście Fredzio ciągnie do osoby obok mnie ;)
Fredek zaczyna też coraz lepiej się prezentować. Ma znacznie ładniejszy ogon od Emi i prześliczną kryzę, nabiera masy i charakterku choć pychol ciągle ten sam - młodzieńczy i nie taki groźny jak Emi.





3 komentarze: