czwartek, 19 lutego 2009

Ciotka, jakaś ty wolna ...

Czasami miewamy w domu pociąg towarowy. Bywa, że prowadzi lokomotywa, a czasami pierwszy pędzi wagonik, za którym próbuje nadążyć lokomotywa.
Jak się uda to ciuchcia zatacza dwa pełne koła wokół wersalki, a czasami nie wyrabia i hamuje na ścianie. Wtedy jest czas aby poddusić wagonik, sprowadzić go do parteru i pokazać, że bez lokomotywy to w tym domu to nic się nie kręci. Czasem jednak wagonik się buntuje i posyła szybki, bardzo szybki strzał z łapki w dużą "kabinę" lokomotywy, która zaskoczona arogancją odskakuje.
Kara jednak nadchodzi szybko i wagonik znów kołami do góry walczy o przewagę.
Jest jednak coś gdzie wagonik góruje. Rzucisz myszkę na tory, a nim lokomotywa ją zlokalizuje, wagonik już jest w połowie drogi. Stawiasz jedzonko, a wagonik już ma głowę w miseczce nim ta zetknie się z ziemią. Wyciągasz wisielca na sznurku z szafy i zauważasz, że wagonik już dawno zawisł na pluszowym truposzu.
Lokomotywa staje wtedy bezradna i patrzy jak wagonik pędzi na przełaj wbrew ustalonym przez nią torowiskom ...

1 komentarz:

  1. czyli jeśli Emi się wydawało, ze bedzie małego wszystkiego uczyc, a on będzie jej słuchał... to sie mocno myliła :/ on najwyraźniej wprowadza własne porządki i tory ;)

    OdpowiedzUsuń