Chciałbym nawet bardzo napisać dzisiaj coś radosnego, ale jest dość trudno w takiej chwili. Księżniczka jak przystało na arystokrację podczas mojej nieobecności podobno cały czas spała na pufce. Nawet jak przyszedłem to nie chciało jej się przywitać. Myślałem sobie, że znowu foszek się pojawił, ale gdy nie zareagowała na patyka z piórkami to wiedziałem że jest źle. Potem już było gorzej, Emi zwymiotowała dwukrotnie i na koniec załatwiła się zdecydowanie za luźno...
Leki podane, trzymam kciuki - zobaczymy rano, ale stresik zapewne jej nie pomaga - czas dokocenia wydłuża się zatem...
buuuu trzymam kciuki za blue księżniczkę :(
OdpowiedzUsuńwygłaskaj Emi, biedulka, nie dośc, że nowy to jeszcze problemy z brzuszkiem...
OdpowiedzUsuńglaski przekazane ...
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że dzisiaj już lepiej u blue niuni :)
OdpowiedzUsuńBuziak dla Emi