niedziela, 3 maja 2009

Mordujemy muchę ...

Dzisiaj po raz pierwszy Fredek poznał obiekt latający zwany muchą. Oj było zabawy. Nie spuszczał jej z oczu. Mucha do kuchni, a Fredek za nią. Mucha do pokoju, a Fredek zaraz za nią. Stół, łóżko, fotel, a potem kanapa. Fredek był wszędzie. Emi, jak i mnie znudziło się obserwowanie młodego myśliwego - mucha później zaginęła. Ciekawe gdzie się podziała? :D
Obfociliśmy dzisiaj koty, ale najlepiej wypadł Fredosław. Oto kilka przykładów.




1 komentarz: